Z Olą i Ernestem znaliśmy się już wcześniej i… wiedzieliśmy, że będzie ogień! On z Lubartowa, Ona z Opola Lubelskiego, a ślubna trasa prowadziła nas aż do Dworu Bogucin – gdzie działy się prawdziwe czary. Ten dzień był szalony, intensywny i pełen miłości, która unosiła się w powietrzu – dosłownie! Sesja nad naszym ukochanym stawem w Bogucinie to wisienka na torcie. Ktoś nawet prawie odleciał… ale na szczęście nikt nie wylądował w wodzie!
To był ślub z tych, które na zawsze zostają w sercu. Dziękujemy, że mogliśmy być częścią tej historii! ![]()
2024-07-26